Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
- Gdzie odchodzisz gdy do ciebie mówię?! - krzyknęła Maria Henriqueta Dela Rima, widząc odchodzącego ukochanego. Juan Sebastian Pocahontas Suarez był bardzo podirytowany zachowaniem Marii Henriquety, ale uznał, że nie był to odpowiedni czas na rozmowę. Wolał to przeczekać, popijając drinka na swojej Hacjendzie z dala od zgiełku Bogoty. Pojechał, by przemyśleć wiele spraw. Po drodze postanowił odwiedzić swoją nową sympatię - Angelite De La Ruiz. Lubił bardzo z nią spędzać czas, dawała mu pewien dystans do kryzysu jaki zapanował w jego życiu. Spotkanie nie trwało jednak zbyt długo i mógł spokojnie zająć się sobą.

(teraz wyobraźcie sobie pokój rodem z brazylijskiej telenoweli - postarajcie się spojrzeć na to oczami kamery z lat 90., kiedy to takie hity jak Paloma brylowały na antenie Polsatu, dzień w dzień o 19:00)

- Kochana, ja naprawdę nie chcę zrobić ci krzywdy, chcę cię jedynie uświadomić - powiedziała pyszna Maria Henriqueta, patrząc głęboko w oczy Angelity.
- O co Ci chodzi? - powiedziała nieco wzruszona Angelita.
- Juan te kiero mnie, więc naprawdę nie wiem co ci się wydawało. On nie traktuje cię poważnie, jemu zależy tylko na Bajlando Ty Puta!
- Mów dalej stara jędzo! Nikt cię nie będzie słuchał! Santa Maria Guadelupa!
- Nie pyskuj do mnie gdy do ciebie mówię, To jest ten czas kiedy ja mówię, a ty słuchasz. 

(teraz widzicie ten moment, kiedy lektor nie nadąża z tłumaczeniem, a dwie panienki z telenoweli machają rękami i jedyne słowa jakie da się wyłapać to 'culo' 'perra' i 'puta'.)

- Jesteś dla niego niczym więcej niż zwykłą putą, którą potrzebuje wyruchać. Ale cieszę się, że jesteś bo ja jego już nie chcę! - warknęła po raz kolejny Maria Henriqueta i rzuciła wazonem wprost w telewizor stojący nieopodal na kredensie. Angelita rzuciła się z rękami i zaczęła wyrywać Marii Henriquet'cie włosy.

(tu jest moment, w którym w cartoon network widzielibyście chmurkę [szarą] i wydobywające się z niej ręce złożone w pięść)

Juan natomiast spokojnie kończył swoje whiskey oglądając najnowszy odcinek kolumbijskiego mam talent. 


Jak potoczą się dalsze losy Marii Henriquety? Czy Angelita ugnie się i odrzuci zalotnego Juana, który nadal ma w sobie cząstkę przeszłości? Czy Juan dopije swoje drinka? Kto wygra ostatni odcinek Mam Talent? Tego dowiecie się w następnym odcinku.

/napisy końcowe, koniec odcinka 199404-ego/
















Byłam dziś u Rudej, która chora leczy się w domku, unikając pracy! To ona właśnie postanowiła uwiecznić moją piękną urodę - niestety jak to z nią bywa, czasami zamiast robić zdjęcia, nagrywała.....video (czytaj: WIDEŁO)


Więcej zdjęć znajdziecie na moim instagramie: http://instagram.com/ininswetrust 














Dawno, dawno temu żyła sobie księżniczka Czuprynka. Miała wspaniałą rodzinę i piękny zamek, w którym czuła się spokojnie i bezpiecznie. Czuprynka często jednak uciekała ze swojego domu, by poczuć odrobinę szaleństwa. Kradła konie z sąsiedniego królestwa, łamała serca rycerzom z innej bajki i bardzo bardzo dużo kłamała. Okłamywała wszystkich - w pewnym momencie nawet siebie, ale nie umiała znaleźć prawdziwego powodu, dla którego to robi, ale robiła. Wciąż i wciąż, nie patrząc na konsekwencje. Jednego dnia spotkała ów Czuprynka wspaniałego rycerza w ciemnej zbroi. Poczuła wtedy, że piękny jegomość może okazać się tym jedynym, którego nie okłamie, ani nie oszuka. Postanowiła, że wszystko co mogłoby zranić rycerzyka, usunie ze swojego życia, tak by mógł cieszyć się tylko nią i by ona mogła cieszyć się tylko nim. Pokochała go w końcu i bardzo chciała przedstawić rodzicom, ale ci - niestety - uważali, że Czuprynka sprawić może sobie tylko i wyłącznie księcia z bajki na białym rumaku. Księżniczka postanowiła ukryć swoją miłość, która tryskała z niej każdego dnia i rozkoszować się swoim czarnym rycerzem. Z czasem jednak okazało się, że kolor zbroi nie jest przypadkowy i ukochany zaczął sam Czuprynkę okłamywać. Poczuła ona wtedy wreszcie to co poczuć mogli wszyscy ci, którzy byli w jej otoczeniu. Przypomniała sobie jednak, że.....ona w końcu przestała kłamać, więc może rycerz też potrzebuje jakiejś motywacji do tego - wybaczyła mu i postanowiła okazać mu jeszcze więcej ciepła niż wcześniej. Rycerz niestety zawiódł kolejny raz i nakłamał jeszcze więcej i więcej. W końcu wsiadł na swojego rumaka i pognał do swojej odległej krainy.

Ciężkie nastały czasu dla serca Czuprynki, która znowu postanowiła kłamać i już nigdy nie przestać. Niedługo jednak w życiu czuprynki pojawił się kolejny rycerz. Ten natomiast miał lśniącą zbroje i jasne włosy, które podkreślały jego szlacheckie pochodzenie. Księżniczka podeszła do jegomościa z nieufnością i bardzo długo jeszcze myślała o czarnym rycerzu, który uciekł do innego landu. Jasnowłosy za to starał się każdego dnia, by Czuprynka przestała myśleć o złej przeszłości i znów oddała swoje szczere serce w jego ręce. Udało się w końcu i razem postanowili zbudować swój własny zamek i szczęście, którym karmili się każdego dnia.

Po pewnym czasie złotowłosy rycerz zaczął walczyć na arenach i zdobywać coraz to więcej nagród. Taplał się w błocie raz po raz, a zbroja zaczynała przybierać kolor brunatny - nie lśniła już tak jak dawniej i nie miała tego blasku, który powinna mieć. Odjeżdżał na coraz dłuższe wojaże, walczył w innych krainach i chociaż często robił to z myślą o Czuprynce, ta nie wiedziała o tym i pogrążała się w bardzo złych myślach. Któregoś dnia podszedł do niej ze łzami w oczach i powiedział, że musi jechać by wygrać kolejny turniej, ale że wróci, gdy tylko naprawi wszystkie sprawy na froncie. Polecił Czuprynce, by ta zajęła się ich zamkiem, swoimi sprawami i by znów bawiła się w dziwaczne układanie włosów. Zagryzła zęby, ale zgodziła się na warunki swojego mężczyzny. Mijały dnie i tygodnie, ale księżniczka nie umiała znaleźć motywacji by wymyślić jakąkolwiek fikuśną fryzurkę, a zamek już był tak posprzątany, że mogłaby spokojnie jeść z podłogi. Wysyłała dziesiątki gołębi pocztowych z listami do swojego ukochanego, jednak ten nie odpowiadał. Straciła już nadzieję na to, wiec zaczęła układać swoje włosy tak jak kiedyś - postanowiła nawet znowu kłamać! Okłamywała i okłamywała, ale i tak co wieczór siadała w swojej wieży i wypatrywała rycerza jadącego do niej. Każdego ranka sprawdzała też czy żaden gołąb nie przyfrunął z listem uwiązanym u nóżki, ale tego też nie doświadczyła.

W końcu jednak....do zamku Czuprynki zawitał stary brodaty kupiec. Powiedział on księżniczce, że wiezie dla niej dary z dalekiej krainy, niestety nie pamięta kto nakazał mu zawieźć ów dar dla Czuprynki. Rozgorączkowana księżniczka szybko obdarła paczkę ze starych szmat i ujrzała.....brunatną, niemalże czarną i bardzo zasłużoną zbroje.


Postanowiła więc kłamać już zawsze.



Długo zastanawiałam się czy nie dać wam jakiejkolwiek podpowiedzi, bądź kodu, który pomógłby w interpretacji owej bajki - najważniejszy jest tutaj tylko efekt końcowy, więc na tym się skupcie. Pozostawiam również dowolność interpretacyjną - wątpię, by ktokolwiek w 100% odgadł znaczenie tej przypowieści, bo w pewnym sensie ma jedno znaczenie, w innym natomiast kilkanaście. Nic nie jest takim, jakim wydaje się z pozoru, dlatego przeczytajcie to kilka razy, bo gwarantuje, że wasza pierwsza interpretacja będzie błędna.